05/08/2016

Fullback, fiatowski pikap z Japonii

A ściślej mówiąc, z Tajlandii. Ten kraj jest światowym ośrodkiem produkcji pikapów większości marek, dzieląc się tą pozycją z RPA. Wszystkie sprzedawane dotąd w Europie pikapy 1-tonowe były sprowadzane z Azji lub Afryki, zależnie od logistycznych ustaleń. To wprost wynik popularności samochodów tego typu zarówno w obu tych krajach, jak i regionach. Podobnie jest np. na Bliskim Wschodzie, gdzie 2 na 3 lekkie samochody użytkowe to pikapy.

 

 

 

 

 

 

W Europie ich udział rynkowy nie przekracza 3%, ale to lukratywna, choć mała nisza. Część pikapów wybierają klienci na takiej samej zasadzie, jak w USA: by poczuć się macho i wrócić do rolniczych korzeni, choćby myślą. W tym przypadku nie oszczędza się na wyposażeniu i akcesoriach. Nawet na polskim rynku uwaga takich użytkowników skłania się w stronę najmocniejszych i najbogatszych wersji. Druga część to odbiorcy profesjonalni, którym pasuje połączenie niezłych właściwości terenowych z dużą skrzynią ładunkową, 1-tonową ładownością i możliwością ciągnięcia ponad 2-tonowej przyczepy. Przypomnijmy, że w myśl polskiego prawa przyczepa z hamulcem najazdowym nie może przekroczyć 3/4 masy całkowitej pojazdu ciągnącego, a zatem pikapy o DMC nieco ponad 3 t mogą legalnie współpracować z przyczepą do ok. 2300 kg.

W tym roku w segmencie 1-tonowych pikapów 4x4 zrobi się naprawdę gęsto, bo do znanych już graczy dołączyły Fiat i Renault, a lada moment listę powiększy Mercedes. Przy czym dla obu ostatnich firm będzie to wspólny samochód produkowany w Europie, dzielący się platformą i podzespołami z Nissanem Navarra! Fiat Fullback też nie jest włoskim pojazdem, lecz wynikiem współpracy z Mitsubishi. To L200 w nieznacznie zmienionej skórze, z inaczej stylizowanym przednim pasem i fiatowskimi logami w miejsce diamencików.

Kinematykę bocznych klap opracowano tak, że przy otwieraniu wychodzą tylko o pojedyncze cm poza obrys nadwozia.

Korzyścią z takiej współpracy jest korzystanie ze sprawdzonego i popularnego modelu, wadą ograniczenie do tego, co dostarcza partner, bez możliwości głębszej ingerencji w jego wyposażenie czy właściwości użytkowe. Na polski rynek przygotowano okrojoną do jego potrzeb gamę. Jest jeden silnik: turbodiesel 2,4 o mocy 133 kW (180 KM) i momencie 430 Nm. Stale napędzane są tylne koła, napęd na przód dołącza się pokrętłem i można to zrobić w czasie jazdy. Kolejne ruchy włączają blokadę międzyosiowego mechanizmu różnicowego i reduktor, ale przed tym drugim trzeba zatrzymać samochód. Skrzynia biegów jest ręczna 6-biegowa lub 5-biegowa automatyczna. Można zamówić kabinę wydłużoną 2-drzwiową dla 4 osób (przy czym siedzące z tyłu nie mają co liczyć na komfort) lub długą 4-drzwiową, 5-osobową. Krótsza kabina, a za to dłuższa skrzynia: 1850 mm, DC ma 1,5 m długości użytecznej skrzyni. Wersja z kabiną 2-drzwiową będzie dostępna także bez skrzyni, jako "widelec" do zabudowy.

Na standardowych oponach Fullback ma prześwit 205 mm, może być mu trudno w przetargach, w których zwraca się uwagę na ten parametr. 

Co można z takim zrobić? Prezentacji Fullbacka we Włoszech towarzyszyła wystawa kilku zabudów, wśród których wyróżniał się mobilny serwis turyńskiej firmy NCT. To jest duży dostawca wytłoczek dla przemysłu motoryzacyjnego, głównie oczywiście dla Fiata, podejmujący się także montażu krótkich serii pojazdów specjalnych, a stąd już niedaleko do zabudów. Do Fullbacka opracowano modułowe nadwozie wykonane z wyciskanych profili aluminiowych, skręcanych, bez śladu spawania, zabudowane bezpośrednio na ramie, a nie na skrzyni. Główne zalety takiego rozwiązania to łatwy dostęp do zawartości skrytek ze wszystkich stron, elastyczność i mała masa: cały moduł waży tylko o 20 kg więcej, niż fabryczna skrzynia. Zwraca uwagę użycie żaluzji do zamknięcia tylko tylnej skrytki, boczne przedziały mają pokrywy otwierane w górę lub w do dołu. To przemyślany dobór: obawiano się kleszczenia żaluzji w pojeździe często wyjeżdżającym w teren.

Prototyp na pokazie przygotowano pod kątem potrzeb służb serwisowych (telekomunikacyjnych lub energetycznych), dzieląc zabudowę na 3 sektory: z 2 stron jest dostęp do tac i szuflad na narzędzia i części zamienne, z tyłu do warsztatu z imadłem wysuwanego na zewnątrz, np. w celu cięcia lub spawania elementów. Zabudowę można jednak skonfigurować do niemal dowolnego celu, od przewozu psów policyjnych po sprzedaż obwoźną!

Podobną zabudowę prezentowała w ub. roku na wystawie Energetab firma Szybicki, przygotowując pikapa dla służb energetycznych, we współpracy z Mobilcarem dostarczającym szafki Sortimo. Cel był dokładnie ten sam: dostęp do całej objętości nadwozia, nie ograniczony przez burty.