11/03/2016

Izotermy TIM, śląskie centrum nadwoziowe

W karawanie pojazdów zabudowanych, przygotowanych wiosną ub. roku przez Renault Polska, zalazła się izoterma na podwoziu Mastera wykonana przez bytomską firmę Izotermy TIM. To jeden z młodszych polskich nadwoziarzy, w tym roku będzie obchodził 10-lecie, ale wystartował ze sporym bagażem doświadczeń i kontaktów rynkowych, toteż szybko znalazł dla siebie miejsce w przedsiębiorczym regionie. Obecnie główny zakład firmy znajduje się w Bytomiu, gdzie zaadaptowano sporą halę na działce pozostawiającej duże możliwości rozwoju. Ubiegły rok TIM zakończył wyprodukowaniem ponad 500 zabudów, wśród których dominują nadwozia skrzyniowe z nadbudówkami sypialnymi do "międzynarodówek". To już się robi "na pamięć" w ciągu dniówki, więc obecna wydajność zakładu jest wystarczająca.

 

 

 

 

Bardzo wcześnie w tej krótkiej historii postawiono na własną produkcję paneli warstwowych, umożliwiających szybką realizację na konkurencyjnych warunkach wszystkich zabudów zamkniętych, poczynając od izoterm, do czego zobowiązywała nazwa! Panele są klejone na stołach próżniowych, z wykorzystaniem gotowego laminatu na okładziny i styropianu ekstrudowanego, o dużej wytrzymałości i zamkniętych porach. Różnicując grubość izolacji, uzyskuje się nadwozie izolowane termicznie na poziomie wymagań ATP lub kontener o niezłych właściwościach izolacyjnych. Są one stawiane na podwoziach Renault (to główny i aktywny partner, stąd zaproszenie do akcji promocyjnej Mastera), Mercedes, Fiat i IVECO. Mogą to być tradycyjne podłużnicowe widelce lub platformy z kabiną, opanowano także konstrukcję zabudowy montowanej na ramie, ale tak, że koła wnikają do wnętrza, osłonięte płytkimi wnękami. To prostszy i tańszy sposób na niską podłogę, ważną, jeśli często wchodzi się do środka po towar. W ten sposób można wykonać nadwozia o obniżonej podłodze także na podwoziach tych marek, które nie mają w ofercie platformy lub homologacji na zabudowy platformowe. Generalnie o podwozia ramowe jest łatwiej, można liczyć na stok, bo producenci wiedzą, że "widelec" zawsze zejdzie, a na platformę trzeba znaleźć amatora, realizacja zamówienia na platformę też trwa dłużej... Cenowo wychodzi się na ten sam poziom: platforma jest trochę tańsza, ale nadwozie na niej droższe i trzeba umieć je połączyć ze sobą.

Na ramie powstał pojazd demonstracyjny dla Renault, z obniżonym kontenerem o wymiarach 4200x2100x2100 mm, lekkim, mocnym, cichym i nieźle chroniącym każdy ładunek wrażliwy na skoki temperatury dzięki izolacji z 35-mm styropianu. Jak to często w ?demo? bywa, nie skorzystano z wszystkich opcji, bo można dodać boczne drzwi, inaczej wykończyć podłogę (standard to wylewka przeciwpoślizgowa, można zażyczyć sobie wykonanie na gładko lub wyłożenie blachą aluminiową z jednego arkusza). Obok szyn do mocowania ładunku (za drobną opłatą wpuszczanych w panel) pojawiają się coraz częściej górne szyny do prowadzenia ścianki dzielącej ładownię na 2 komory, o różnych temperaturach. Agregaty chłodnicze są montowane na miejscu przez dojazdowe serwisy partnerów, windy we własnym zakresie, firma bierze też na siebie formalności dozorowe. Klient wsiada i odjeżdża...

Szefów TIM martwi tylko, że często przedstawicielem klienta jest dealer podstawiający podwozie, zamawiający zabudowę w jego imieniu, często na zasadzie "no name" i bez kontaktu między producentem, a finalnym użytkownikiem. Takie pośrednictwo nieraz prowadzi do wyboru rozwiązań nie do końca optymalnych, dyktowanych przez względy ekonomiczne lub ograniczoną wiedzę sprzedawcy o rozwiązaniach branżowych i możliwościach zabudowcy.

Inna jest sytuacja w ciekawej specjalności, jaką podjęły z dobrym skutkiem Izotermy TIM: produkcji "gastrobusów", nadwozi do serwowania potraw w miejscach zgromadzeń publicznych. Głównymi odbiorcami są klienci zagraniczni, którzy liczą na korzystną cenę tych pracochłonnych pojazdów w Polsce ze względu na tańszą siłę roboczą. Ale i u nas przedsiębiorcy tej branży zauważają, że era wiekowych pojazdów sprowadzanych zza granicy po latach służby kończy się, coraz trudniej skłonić do kupowania posiłku ze starego grata. Z wykorzystaniem podwozi platformowych, własnych paneli i najwyższej klasy sprzętu specjalistycznego powstają niepowtarzalne food trucki, przyciągające atrakcyjnym wyglądem, jaki zachowają przez lata dzięki wysokiej jakości wykonania. Oczywiście nie mogą one powstawać na jednej linii z samochodami skrzyniowymi czy izotermami, tu czas produkcji jest o dwa rzędy wielkości dłuższy, wydzielono na nie osobny obiekt i markę.